Zaburzenie dysocjacyjne tożsamości czy pospolita hipokryzja

co dookoła słychać
ODPOWIEDZ
ojciecdyrektor
Posty: 13
Rejestracja: niedziela 09 cze 2019, 11:35

Zaburzenie dysocjacyjne tożsamości czy pospolita hipokryzja

Post autor: ojciecdyrektor » niedziela 15 wrz 2019, 11:51

Źródło -WP - "Polska pod Krzyżem" przyciągnęła tysiące wiernych. Dotarła nawet do Australii i USA


- Trzeba zrozumieć, że zły duch chce oddzielić ludzi od kapłanów, to jest wojna przeciw kapłanom, bo jak ludzie odwrócą się od kapłanów, to nie ma sakramentów. Dlatego musimy otoczyć modlitwą kapłanów, stanąć przy nich. To jest zadanie dla nas świeckich - podkreślał Lech Dokowicz, jeden z odpowiedzialnych za przygotowanie wydarzenia, który wygłosił konferencję "Odrzucenie Krzyża i walka duchowa we współczesnym świecie".


- Na całym świecie ma miejsce masowe odejście od wiary. To co dotychczas było jasno nazywane grzechem staje się przedmiotem debaty. Płoną kościoły i katedry - przypominali organizatorzy i zachęcali do wspólnej modlitwy o walkę z grzechem.




Źródło - WP - "Hipokryzja". Grzech w Kościele, o którym się nie rozmawia


Lawendowa mafia
Ksiądz Tomasz Jegierski jest 46-letnim duchownym wyświęconym w Kanadzie. Od 2009 roku z powrotem w Polsce. Gdy poprosił o spotkanie z biskupem Jerzym Mazurem, by zgłosić, że był molestowany, otrzymał taką odpowiedź:

"(…) W porozumieniu z Konferencją Episkopatu Polski i Nuncjaturą Apostolską w Polsce Ks. Biskup Jerzy Mazur poprosił ks. prał. Stanisława Jóźwiaka, Ojca Duchownego WSD w Ełku, aby spotkał się z Księdzem w Olecku (…). Ks. Stanisław jest w tym czasie dyspozycyjny i chętnie przyjedzie porozmawiać i przedstawić aktualny stan sprawy".

Do spotkania doszło 8 października 2018 roku na plebanii sanktuarium Świętego Krzyża.

Rozmowa była długa, w połowie zeszła na film "Kler". Ksiądz Jegierski mówi głośno i z przejęciem. Ksiądz Jóźwiak cicho i spokojnie.

– Kościół… nie. Nie Kościół. Hierarchia, episkopat, biskupi, księża, oni nie stają po stronie ofiar! Stają po stronie procedur… że będą wdrażać jakieś programy… – Ksiądz Jegierski urywa na chwilę i dodaje: – A ja powiem szczerze: to niczego nie przyniesie!

– Być może… ale trzeba szczerze przyznać, że to problem Kościoła, i to jest smutne, że my musimy się zajmować sobą, a nie ewangelizacją, nie ludźmi – odpowiada ksiądz Jóźwiak. – Zapędzono nas jak szczura w narożnik i tak się nas okłada tą pałą pedofilii. A problemem nie jest pedofilia, to jest skrajny przypadek, okropny, ale skrajny. Problemem od tej strony moralnej jest homoseksualizm i ta cała mafia homoseksualna, a w filmie Kler o tym nie ma. Dlaczego? Jeżeli miało być rzetelnie, to trzeba było stąd zacząć…

– Ja nie bronię tego filmu – tłumaczy ksiądz Tomasz. – Ale on staje po stronie ofiar, jest wymierzony przeciw hierarchom kościelnym (…). Ludzie już nie wytrzymują. Stwierdzono na podstawie badań, że odsetek osób duchownych chorujących na AIDS jest o pięćdziesiąt procent wyższy w stosunku do ludzi [świeckich]. Wie ksiądz, ilu jest aktywnych homoseksualistów w Kościele w Stanach?

– Nie.

– Pięćdziesiąt – siedemdziesiąt procent.

– Aktywnych?!

– Aktywnych! Ja nie spotkałem nawet jednej diecezji w Kanadzie, która nie byłaby rządzona przez tę grupę. Znam przykład księdza z Polski: trafił na parafię, a tam przyjeżdża ksiądz ze swoim kochankiem. Bierze prysznic, próbuje się dobierać do tego księdza, więc on zgłasza to do diecezji. A ona co robi? Wystawia mu walizki i zmienia zamki. Ksiądz idzie do przytułku. Tam ktoś go znajduje, trafia do innej diecezji, a potem okazuje się, że biskup tej diecezji zmarł w wannie z kochankiem. To jakie może być z tego dobro?

Ksiądz Jóźwiak patrzy w niebo. Potem w ziemię. Czeka, co ksiądz Tomasz jeszcze powie.

– Ze strony mojego biskupa czy innych księży nie ma wzmianki o Panu Bogu, jest tylko o tym, żeby cały czas mnie niszczyć, dojechać na różne sposoby, żebym… ja już nie wiem… najlepiej umarł czy coś takiego. Najlepiej by było… – Ksiądz Jegierski kręci bezradnie głową.

– Ksiądz mówi o naszym biskupie? – pyta ksiądz Jóźwiak.

– Ksiądz biskup Mazur, chyba tak. Udowodniłem mu w twarz, że popełniał przestępstwa, bronił K. i J. [pełne nazwiska obydwu księży padają w książce – red.]. Kochanek J. wpadał pijany do kleryków. I kogo ksiądz biskup uciszył? Kleryków!
Wysłannik episkopatu posępnieje.

– Ta sprawa była już podnoszona, ksiądz wie, ja też wiem o tym sporo, ta sytuacja jest trudna i jest skandaliczna (…) i to nie tylko u nas, ale i w wielu innych miejscach, to jest prawda […]. Niestety, to prawda, że reakcji nie było…

Ksiądz Jegierski zrywa się z krzesła. – Czy ksiądz wie, po której stronie stoi?!

– Po stronie ludzi – odpowiada ksiądz Jóźwiak po chwili namysłu.



List opisujący to spotkanie ksiądz Tomasz Jegierski wysłał do wszystkich biskupów. Nigdy nie otrzymał odpowiedzi.


Ksiądz Tomasz Jegierski, mimo że formalnie podlega biskupowi w Kanadzie, z powodu działań polskiego episkopatu znalazł się w próżni. Nie ma swojej parafii, nie może uczyć kleryków w seminarium, jak robił to w Montrealu, nie ma też kościoła, w którym mógłby odprawiać msze.

Cierpi. Choć sam by tak o sobie nie powiedział – został zaszczuty i upokorzony. Czym sobie na to zasłużył?

(…). Pomagał najuboższym na Bliskim Wschodzie, dzięki pieniądzom zarobionym na promocji filmów katolickich sprowadzanych do Polski powołał do życia Fundację "SOS dla Życia" mającą pomagać dzieciom, ofiarom działań wojennych.

Woził dary do obozów dla uchodźców, czym idealnie wpisywał się w narrację partii rządzącej, że nie wpuszczamy żadnych uchodźców, ale "pomagamy im na miejscu" (…).

Nagle jednak ten hołubiony i promowany w prawicowych mediach ksiądz stał się wrogiem publicznym numer jeden. Ponieważ zaczął mówić.






Chyba zmaterializowały się "złe duchy'.

ODPOWIEDZ